To działo się 77 lat temu!

Staram się tam być każdego roku, aby spotkać się z ludźmi, którzy podobnie myślą i czują jak ja. Piszę o Gruszce, miejscu gdzie w dniach 29- 30 września 1944r stoczono wielką bitwę z Niemcami. Partyzanci Armii Ludowej (brygada AL. Ziemi Kieleckiej, „Świt”, „Wolność”, „Zwycięstwo”, zgrupowanie  AK, partyzanci radzieccy). Wszystkich było około 1500 żołnierzy. Po stronie niemieckiej walczyli Kałmucy, Kozacy, policja niemiecka i zapasowe oddziały Wermachtu w ilości 6000 osób. Zgrupowaniem partyzanckim dowodził mjr Henryk Połowniak. Zgrupowanie  zostało otoczone  z wszystkich stron, dzięki brawurowej walce partyzanci wydostali się z okrążenia. Wcześniej bo w dniach 25 i 27 samoloty radzieckie dokonały  zrzutu broni dla partyzantów. W wyniku walk doszczętnie zostały spalone wsie Jóźwików, Gruszka, Gać. Niemcy wspierani byli przez czołgi i artylerię. Zginęło wiele cywilnych osób, były straty po stronie partyzanckiej, zabitych 50 osób, rannych 70 ,niemieckie straty wyniosły 200 osób.

Od zakończenie wojny, każdego roku w tym miejscu odbywają się uroczystości upamiętniające to ważne wydarzenie na Ziemi Świętokrzyskiej. Brałam udział w wielu spotkaniach. Miały one różny charakter, Początkowo przyjeżdżali partyzanci, ich rodziny, mieszkańcy okolicznych wsi, przedstawiciele Ambasady Radzieckiej w Polsce, ludzie z różnych organizacji lewicowych. Z biegiem czasu  autentycznych bohaterów zabrakło, podzielili los swoich kolegów partyzantów, umarli, przykryła ich rodzinna ziemia. O bohaterach jednakże nie zapomnieli ludzie lewicy. Spotykali się, aby uhonorować bohaterów tamtych czasów. Postawili pomnik, a na tablicy wyryto takie zdanie „ Cześć i chwała żołnierzom A.L i partyzantom radzieckim, którzy w tej okolicy w dniach 29 – 30 .1944r. stoczyli zwycięską bitwę z hitlerowskim najeźdźcą”. I tak mijał rok po roku, Aż kilka lat temu okazało się, że niewielki pomnik stojący na skraju  lasu zaczął przeszkadzać, zburzono i schowano. Dziś wiemy kto i dlaczego to uczynił. Są to ludzie, którym prawda przeszkadza. Na miejscu pomnika postawiono brzozowy krzyż i przy tym krzyżu odbywają się uroczystości. Od trzech lat słyszę zapewnienia, że pomnik wróci na swoje miejsce, mam jednak co raz mniej nadziei, że tak się stanie.

W tym roku pogoda była piękna, najpierw w kościele a potem przy krzyżu zebrało się wiele osób. Byli to przede wszystkim kombatanci Wojska Polskiego, ale także liczne grono ludzi, którzy serce mają po lewej stronie. Przedstawiciel wojska mjr Jedynak miał bardzo piękne i wzruszające przemówienie. Nie bał się mówić prawdy. Również ciekawe przemówienie wygłosił poseł na sejm Andrzej Szejna, człowiek urodzony na  ziemi koneckiej.

 Liczne sztandary pochylały się nad ziemią, na której zginęli prawdziwi bohaterowie a  wieńce i wiązanki złożone  pod krzyżem mówiły, że będziemy o nich pamiętać zawsze. Młodzi artyści grali i śpiewali wspominając czasy wojny. Patrzyłam ze wzruszeniem, szczególnie na tych młodych artystów, ale i na delegacje młodzieży, która dumnie składała wiązankę i nie wstydziła się pokazywać przypiętej plakietki, która  świadczy o tym , że są ludźmi nowej, młodej lewicy. Bądźcie naszymi następcami.

Parkowe spotkania

Jesień tuż, tuż. Zapewne niedługo zakończą się nasze środy w Parku Chęcińskim.  Park, chyba najmłodszy w kraju, bo otwarty został latem tego roku, stał się miejscem wypoczynku dla wszystkich: dzieci, młodzieży i osób starszych.

 Jedną z licznych inicjatyw kulturalnych burmistrza Roberta Jaworskiego, była propozycja organizowania spotkań w parku dla osób starszych. Nasz Uniwersytet propozycje przyjął z radością i stał się organizatorem środowych spotkań. Zupełnie niespodziewanie, przynajmniej dla mnie, o godz. 16,00 zjawia się duża grupa osób, zasiada na ławach, krzesłach i leżakach w jednej z wybranych altan. Czekając na rozpoczęcie, słychać rozmowy i różne dyskusje. Każdą imprezę przygotowują członkowie uniwersytetu. Najczęściej przedstawiają wyniki własnej działalności artystycznej (wiersze, proza, piosenki itp.)

 Na pierwszym spotkaniu czytane były  limeryki i lepieje.( Zosia, Marta) na następnym  legendy świętokrzyskie,( Stasiu, Helenka, Zosia, Włodek) jeszcze na innym kol. Ela recytowała swoje wiersze, a jeden z nich dedykowała burmistrzowi, który też wręczyła adresatowi podczas spotkania. Za tydzień kol. Wanda recytowała swoje okolicznościowe wiersze a zespół śpiewaczy Zelejowianki śpiewały piosenki. Spotkanie zakończyło się wspaniałym poczęstunkiem, który przygotowały Zelejowianki.

 W następną środę nas uniwersytecki muzyk, harmonista Edward śpiewał z nami różne pieśni i piosenki biesiadne. Abyśmy  nie zapomnieli dalszych zwrotek a tak w zasadzie często się dzieje, wydrukował mały śpiewnik, który każdy pod koniec otrzymał na pamiątkę.

 Ostatnio ja ze swoją córką przygotowałyśmy spotkanie. Składało się ono z dwóch części, pierwsza smutna i poważna, druga komiczna i wesoła. Ja wspominałam czasy wojny i okupacji, ponieważ był to 1 wrzesień, dzień rozpoczęcia  II wojny światowej. Wspomnienia oparłam o swoją książkę „Nie warto było?” a w drugiej części córka recytowała swoje wiersze dla dzieci o kotach, były też wiersze dla dorosłych. Spotkanie zakończyła loteria książkowa, na którą złożyły się książki moje i córki, losowało aż 50 osób.

 W tą środę tzn. 15 września b.r. będzie podwieczorek, który przygotowują uczestniczki spotkania. Już Jadzia szykuje obrusy i kuchenne akcesoria, które rozłoży na zielonej trawce, a ja  przygotowuję sałatkę Waldorfa. Czy będzie smakować, zobaczymy. Myślę, że podzielimy się swoimi przepisami. Liczę, na to że będzie smacznie i wesoło.

A te zdania piszę już po zakończonej imprezie. Przybyło na spotkania ponad 30 osób, było bardzo miło. Nie tylko jedliśmy pyszności, ale śpiewali i tańczyli przy dźwiękach harmonii  kol.  Edwarda. Jadzia organizatorka spotkania, poczęstowała ciastkami, dzieci, które bawiły się w pobliżu. Trudno było się rozejść.

Nikt nie spodziewał się, że nasze środy będą takie piękne, pożyteczne i że przyjmą się przez dużą część starszej społeczności chęcińskiej. Powoli zbliża się październik, miesiąc kiedy Uniwersytet rozpocznie systematyczne swoje zajęcia, letnie  środowe spotkania musza poczekać do  następnego roku.

Zdjęcia z naszego środowego spotkania.Z racji pogorszenia pogody spotkanie odbyło się w holu Domu Kultury i Sportu.